Posty

Jak podnieść ranking w blitzach i bulletach on-line bez treningu szachowego?

Już wcześniej na blogu poruszałem temat grania szachów błyskawicznych. Pod kątem treningowym nie jestem ich fanem i nie polecam ich moim uczniom. Blitze i bullety to jednak duży fun, mnóstwo akcji i jeszcze więcej adrenaliny. Sam ostatnio grywam sporo partii 3'+2'' on-line. W ostatnich dniach skusiłem się nawet na bullety 1'+1''. Wraz ze zmniejszaniem się czasu na grę, zwiększa się znaczenie czynników poza szachowych: - stały i szybki internet - nawet odcięcie na kilka sekund doprowadza do sporej straty czasu w stosunku do pełnego czasu na partię. Wolniejsza reakcja natomiast kumuluje się na poszczególnych ruchach i też doprowadza do znaczącej straty czasu. U mnie hotspot z komórki niestety nie zawsze daje rade :) - korzystanie z opcji pre-moves - znacznie przyspiesza grę, ale może doprowadzić do niemiłej niespodzianki - zakładamy, że przeciwnik wykona jakiś ruch i jeśli ustawimy pre-move na czasie przeciwnika, to aplikacja z automatu go wykona, kiedy będzie nas...

"Z juniorami do końcówki"

Bardzo ważną fazą gry w szachy są końcówki. Wielu początkujących graczy nie przykłada się jednak do ich trenowania, tłumacząc to na różne sposoby: - "Gram mnóstwo partii i do końcówek nie dochodzi. Jeśli już, to są to końcówki już rozstrzygnięte, np. ja mam króla, dwie wieże, skoczka i trzy piony a przeciwnik króla i piona"  - "Po co mam uczyć się końcówek, skoro już w początkowej fazie gry mogę zagrać źle i mieć przegraną - to na debiutach muszę się skoncentrować i jak je opanuję, zajmę się grą środkową i dopiero potem końcówkami" No cóż. Z grubsza jest to błędne myślenie. Gracze na wyższym poziomie często powtarzają tytułowe: "z juniorami do końcówki". To zdanie dotyczy również starszych początkujących. A o co chodzi? A no właśnie o to, że końcówki przez poczatkujących są często pomijane i nie potrafią oni ich grać. Często w grze z silniejszym przeciwnikiem mają wrażenie, że stoją dobrze, ponieważ materiał jest równy, ale lepszy zawodnik wie, że dostał w...

Zakaz Gmochowania!

Gra w necie niesie za sobą wiele oczywistych korzyści. Przede wszystkim jest to umożliwienie rozegrania wielu partii w stosunkowo krótkim czasie - nie tracimy go na dojazd, zgranie z drugą osobą, nie musimy czekać do weekendu na turniej itp.  Jeśli jednak naszym celem jest podnoszenie poziomu gry w szachach offline na normalnej szachownicy, gra online powinna być możliwie zbliżona do warunków, które mamy w grze z człowiekiem face to face. Z tego powodu, polecam wprowadzić do swoich gier "zakaz Gmochowania". Co się za tym kryje? Wystarczy wpisać na youtube hasła typu "analiza Gmoch" i obejrzeć kilka filmików. A jak to się ma do gry online w szachy? Otóż portale do gry umożliwiają oznaczanie pól na różne kolory czy rysować strzałki, które ułatwiają analizę wariantów. Czy takie ułatwienia są możliwe podczas gry offline? No nie, nie położymy przecież na szachownicy żadnych przedmiotów, żeby oznaczyć kluczowe pola. Nie zaznaczymy też strzałkami figur, które atakują i bro...

O debiutach słów kilka

Na trening szachowy składa się wiele elementów. Jednym z nich jest poznanie debiutów szachowych. Wiadomo, że zawodowcy przeznaczają na nie mnóstwo czasu, analizują pozycje z komputerami, szukają nowinek lub linii, które mogą skomplikować sytuację przeciwnika, wspierają się pomocą innych szachistów, często słabszych, ale będących specjalistami w danym otwarciu. A zatem nauka debiutów... ... to dla większości strata czasu! "No ale jak?" to pytanie wielu osobom nasuwa się natychmiast i popierane jest często argumentem: "skoro zawodowcy je trenują, to czemu ja miałbym tego nie robić?" Ano dlatego, że zawodowcy opanowali już inne, ważniejsze elementy gry a Ty nie! Wraz ze wzrostem siły gry procentowa ilość czasu przeznaczana na debiuty powinna się zwiększać. Są tacy, którzy uważają, że do poziomu 2000 ELO nie powinno się uczyć debiutów wcale! Sam mam ELO niższe i trochę mnie to boli, że jeszcze nie gram na tyle dobrze, żeby w ich oczach być godnym nauki debiutów, ale cóż...

Kiedy nie grać w szachy?

Moje ostatnie wyniki na chess.com spowodowały, że muszę wprowadzić większy rygor w moje treningi. Chodzi przede wszystkim o to, kiedy w szachy nie grać. I tak, na podstawie własnych doświadczeń: - po alkoholu, nawet po jednym piwie - pewnie nie raz fantazja da pozytywny efekt, ale jednak z wiadomych przyczyn, jeśli trening ma być efektywny, lepiej na trzeźwo - oglądając telewizję i ogólnie łączenie gry/treningu z innymi czynnościami - na kibelku (!) - w komunikacji miejskiej, no chyba że siedzisz z boku, masz słuchawki na uszach, nikt Cię nie pyrga i potrafisz się wyłączyć z otoczenia - będąc zmęczonym, np. tuż przed snem Żyjemy w pośpiechu i często ciężko znaleźć czas na wartościowy trening i prawdopodobnie lepiej zagrać w autobusie, niż nie zrobić nic, ale jeszcze lepsze efekty przyniesie granie na pełnej koncentracji.  A wg Was kiedy jeszcze lepiej nie grać w szachy? 

Grasz w szachy? Jesteś sportowcem!

Szachy? Tak, znam, grałem z dziadkiem Wiele osób oburza się, kiedy ktoś wyśmiewa się z szachów jako sport. Komentarze typu: "spróbuj rozegrać partię szachów przez 5 godzin i zobaczysz, jaki to wysiłek" bardzo często pojawia się jako kontrargument. Takich kłótni widziałem już mnóstwo, więc postanowiłem się z tym tematem rozprawić. Sport? A co to właściwie jest? Najpierw sprawdźmy, jaka jest etymologia słowa sport. Otóż pierwotnie, w skrócie, słowo to w języku francuskim oznaczało przyjemność, zabawę, relaks [desporter - odciążyć (się od poważnych spraw)] . W dzisiejszych czasach w codziennym użyciu i rozumieniu znaczenie przesunęło się jednak w kierunku sportu wyczynowego bądź amatorskiego, ale związanego jednak z wysiłkiem fizycznym. Sprawdźmy zatem, co mówi ustawa: Art.  2.  [Pojęcie sportu i kultury fizycznej] 1. Sportem są wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i ps...

Szachowe science-fiction czy też nie tak odległa przyszłość?

Znaczenie komputerów w treningu szachowym rośnie a ich temat poruszałem już w poprzednich wpisach. Ostatnio nasunęła mi się kolejna myśl dotycząca silników szachowych, którą chcę się z Wami podzielić. Obecnie komputery grają na poziomie zdrowo powyżej 3000 ELO. Jest to poziom nieosiągalny dziś dla człowieka, ale jeszcze dla niego zrozumiały. Mam na myśli to, że jeżeli komputer gra dany ruch, najlepsi szachiści mimo, że czasem nie znaleźliby takiego ruchu lub nie uznaliby go za najlepszy, są w stanie go zrozumieć i odnaleźć ideę komputera. Widzę duże podobieństwa w moim przypadku przy rozwiązywaniu zadań strategicznych. Są takie, które przekraczają moje możliwości i nie znajduję rozwiązania, ale po zapoznaniu się z analizą autora, zgadzam się z nią, rozumiem ją i mam nadzieję, że mając podobną pozycję w partii będę o tym pamiętał ;). I teraz wracam do głównego wątku - co się stanie, jeśli silniki będą grały z jeszcze większą siłą? Wiadomo, że ich poziom rośnie szybciej niż ludzki i ta t...