Odpowiednie tempo gry dla początkujących i średniozaawansowanych
Dawno temu, za górami, za lasami grano w szachy baaaaardzo długo. Partie trwały kilkanaście godzin i były bardzo często przekładane na kolejne dni. Z upływem lat czas do namysłu zmniejszał się aż nastała doba internetu.
To taki mocno skrócony wstęp, bo jeszcze przed wejściem szachów do internetu grano bullety i blitze a o nich właśnie chcę napisać.
Nie, nie, nie
Dla osób, które zaczynają poważniejszą przygodę z szachami te formaty powinny być zabronione. Nie wnoszą nic dobrego do rozwoju gry a utrwalają się bardzo złe nawyki:
- brak liczenia wariantów, na które nie ma po prostu czasu
- gra "na pałę", bez zrozumienia - ponownie brakuje czasu, żeby zrozumieć specyfikę pozycji, zależności między figurami, schematy taktyczne itp. A na szachownicy już po kilku posunięciach dzieje się naprawdę bardzo dużo.
- powielanie tych samych błędów wynikające z powyższych dwóch powodów
Dobra, dobra
Oczywiście często słyszę takie riposty:
- "ale ja tak lubię" - spoko. Ja lubię makdonalda, ale go nie jem, bo mi szkodzi. Kto lubi, niech sobie czasem zagra, ale niech nie liczy, że to jest trening szachowy. To takie wyjście do kasyna, żeby się rozerwać, ale bez oczekiwania, że grając w ruletkę dużo razy, będziemy lepiej rozpracowywać zachowanie kulki. Ja też co kilka lat bywam w maku lub kasynie.
- "dzięki bulletom uczę się grać pod presją czasu" - zgadza się, ale na etapie początkowym, nie ma sensu samemu tej presji wywierać. Wyobraź sobie, że stajesz do konkursu mnożenia, ale pytania nie są w stylu "5x3" albo "8x9" a np. "217x262". I takich pytań masz 60 w ciągu 10 minut. 10 sekund na jedno obliczenie. No więc zaczynasz strzelać. Oczywiście partii szachów nie musisz zagrać poprawnie w 100%, więc dajmy margines błędu 10% (czyli jeśli 217x262=56854, to poprawne odpowiedzi to iloczyny między 51169 i 62539). Jak często trafisz? Czy nie lepiej byłoby poświęcić czas na poznanie technik mnożenia większych liczb?
- "nie mam czasu grać długich partii" - rozumiem. Zastanów się zatem, czy poważniejsze traktowanie szachów ma sens. Czasu wszyscy mają tyle samo i od nas zależy, jak nim dysponujemy. Ja chciałbym umieć tańczyć, ale nie mam czasu nie jest to dla mnie priorytet, więc nie ćwiczę i tańczę słabo. Nie liczę na to, że oglądając innych, jak tańczą, sam zacznę robić to lepiej. Nie uważam też, że ćwicząc bez zastanowienia, bez wolnego i wielokrotnego powtarzania poszczególnych kroków, nauczę się tańczyć. No i tak sobie nie tańczę ponad 30 lat i jest OK. Podobno są też ludzie, którzy mają takie podejście do szachów.
Jakie zatem tempo jest odpowiednie?
Minimum 15 minut na zawodnika. Pełne 15 minut lub inny format sumujący się na 15 minut, np. 10 minut + 5 sekund za wykonane posunięcie. To daje nam szanse na analizę pozycji, planów naszych i przeciwnika.
Pamiętajmy, że w trakcie partii powinniśmy wykorzystywać również czas przeciwnika. To daje już 30 minut na partię :). W tym czasie możemy zastanawiać się, co może zagrać i jak możemy na dany ruch odpowiedzieć. Możemy też szukać planów strategicznych. Mamy czas na doliczenie wariantów o jedno posunięcie dalej a to często decyduje o wyniku partii.
Inną możliwością są szachy korespondencyjne. Moim zdaniem najlepiej grać tempem 3 dni na posunięcie. 1 dzień czasami nie pozwala na spokojne wykonanie przemyślanego posunięcia partie 5 lub 7-dniowe mogą natomiast ciągnąć się w nieskończoność. Sam grałem w turnieju, który trwał prawie 6 lat (!), ponieważ jeden zawodnik wykonywał posunięcia ostatniego możliwego dnia :). Takich partii możemy grać równocześnie kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt i nie będziemy narzekali na brak akcji. Wręcz przeciwnie - każda partia w pewnym momencie zaczyna różnić się od innych i jednocześnie mamy do czynienia z różnymi pozycjami.
Gdzie grać?
Jeśli nie mamy przeciwnika, z którym możemy zagrać na żywo, polecam portale internetowe.
Niestety najpopularniejszy portal do gry chess.com nie oferuje tempa gry 15 minut na zawodnika. Najbliższe standardowe to 10 minut lub 15 minut + 10 sekund za wykonane posunięcie. 10 minut już wiemy, że za mało. Dodawane 10 sekund natomiast może średnio wydłużać partie o 20 minut. To nic złego i zdecydowanie lepiej zagrać partie 15 minut + 10 sekund niż 15 minut, ale tu już jestem bardziej przychylny do argumentu "nie mam czasu".
Tempo gry 10 minut + 5 sekund na zawodnika jest natomiast dostępne na lichess.org, więc nie ma wymówek i trzeba grać ;)
Komentarze
Prześlij komentarz